Please update your Flash Player to view content.

„ Bądź pozdrowiona ziemio rodząca,
z dobroci Boga świat odradzająca
tonami zboża, chlebnymi kłosami,
wstęgami rzeki wonnymi lasami
Bądź pozdrowiona ”

 

       Dożynki kojarzą się z końcem zebranych plonów oraz zabawą […]. W przeszłości dożynki, a dokładniej od XVII do XIX wieku oznaczały tylko dożęcie oziminy i przyniesienie wieńca, zwanego także wyżynkiem, gospodarzowi, właścicielowi dworu lub gospodarzowi, który posiadał ziemię i pracowano u niego, ponieważ w polskiej kulturze była znana platforma pracy tłoka, czyli wspólna praca na danym polu i później przechodzenie i pracowanie na kolejnym. Dożynki, które kończyły się zabawą odbywały się po zebraniu ziemniaków i wszystkich innych roślin, które rosły jeszcze w polu i wtedy uważano, że można świętować i dziękować Panu i Stwórcy za to, co zostało posiane i zebrane.

         Stare przysłowie powiada: „Święty Idzi w polu już nic nie widzi” – mowa tu o pierwszym września. Należało się zabrać do orki i siewu, ponieważ starano się, aby część żyta była zasiana przed 8 września, czyli przed dniem narodzenia Najświętszej Maryi, czyli Matki Boskiej Siewnej, bo jak mówi przysłowie: „Przed Bogarodzicą siej żyto przed pszenicą, a po Bogarodzicy weźmy się do pszenicy”. W polskiej kulturze było przyjęte, że najpierw praca, a później zabawa. W momencie wyciszenia ziemia przygotowuje się do odpoczynku, czyli do głębszej jesieni. W tej chwili widzimy jeszcze pełno owoców w sadach i ziemniaki, buraki i inne warzywa w ziemi, a ludzie już się radują, że zebrano plony w postaci ziarna, które jest podstawą do upieczenia chleba.
         W przeszłości ten obrzęd był przebogaty, ale cały czas był zupełnie inaczej ukierunkowany niż jest to współcześnie ze względu na to, że zboże zbierane jest mechanicznie przez maszynę, a do pracy nie jest zaangażowane dużo osób. Inaczej było w przeszłości – sacrum było widoczne. Kiedyś w polskiej kulturze było niedopuszczalne, żeby maszyna po zmierzchu wjeżdżała na pole. Bardzo podkreślał to Jan Paweł II, który przebywając we Lwowie zaśpiewał- „A zachodź, że słoneczko, skoro masz zachodzić”. Ludzie niestety nie rozumieli, dlaczego Papież się do tego odwołał. Kiedyś po zachodzie słońca był to czas odpoczynku, ponieważ słońce jest symbolem życia, bez którego nic na polu by nie urosło. W pracy słońce przyświecało naszym przodkom […]. W momencie, w którym wychodzono do pracy w polu, do żniw zakładano specjalne ubranie koloru białego, lnianego. Wychodzono w pole w dzień maryjny, najczęściej była to sobota, czyniono znak krzyża i rozpoczynano pracę. Przy okazji odbywały się wyzwoliny kosiarza, włączano w szereg młodego człowieka, który mógł dostąpić zaszczytu, żeby ścinać łany zbóż. Młody człowiek musiał położyć się na rżysku lub na bronach i wtedy najstarszy gospodarz powiadał mu, że od tej pory może ścinać zboże, może kochać dziewczęta i może pojąć dziewczynę za żonę. Natomiast nie wolno było mu przebywać z małymi dziećmi i ze swoimi rówieśnikami, bo skoro podjął się pracy szlachetnej, jedynej w swoim rodzaju, jaką jest uprawa ziemi i zbieranie plonów, to wszystko zobowiązuje do zachowania god

nej postawy. Zebrane i ścięte zboże spięte w snopki zawożono do stodół i wtedy wszyscy przygotowali się do dożynek.

        Symbolem dożynek jest wieniec – to podstawowy rekwizyt i obojętnie, czy zbierano plony na polu dworskim czy na kmiecym polu zwieńczeniem zawsze był wieniec. Wieniec jest jedyną, zachowaną formą, która ukazuje zachowanie ciągu kulturowego, bo świat starożytny posługiwał się tą formą. Ta forma powstała w obrzęd

owości nie tylko dożynkowej, ale także w weselnej i kiedy dziewczynki przystępują do pierwszej Komunii Świętej, również na 

 

głowie mają wianuszek.
        Wieniec ma ogromne znaczenie w dożynkach, ponieważ jest to krąg i zawija się go w płaszczyźnie poziomej, a nie w dowolny sposób. Układa się go w układzie horyzontalnym, jest wtedy zachowany odpowiedni kontekst. Oznacza to, że gospodynie stąpają po ziemi, gdzie zerwały zboże i je zaplatają. Jest to podstawowa forma – to tak jakby zdjąć tarczę słońca i włożyć w dłonie, czyli symbol życia. Już w starożytnym świecie forma koła była znakiem szczęścia, dostrzegano w ni

m obraz życia człowieka, zachodzących zmian. Dał temu wyraz już Eurypides, który napisał – „To samo koło oznacza wzrost i przemijanie płodów ziemi i rodu ludzkiego. Życie jednych rozwija się, drugich zaś przemija i nastaje żniwo”. To słowa poety ze świata starożytnego. Są one bardzo bliskie temu obrazowi, który jest obecny w polskiej kulturze, gdzie wszystko kończy się dożynkami.

(na podst. oprac. Aldony Plucińskiej, etnograf)